Drogi pamiętniku,
wczorajszy dzień był okropny dowiedziałam się,że Klaus nie żyje, dowiedzialam się też,że kiedy mnie nie było podróżnicy zabili Tylera, a także, że Bonnie jest w niebezpieczeństwie. Cały świat mi się zawalił, ale okazało się ,że możemy ich uratować. Jest promyk nadziei. Musimy przekonać Liv do pomocy, To będzie trudne, ponieważ żeby ją przekonać musimy sprawić by też chciała ocalić kogoś z drugiej strony. W skrócie musimy zabić jej brata.
Przerwałam pisanie. Bonnie już czekała. Musiałyśmy to zrobić. Zeszłam do samochodu i przywitałam się z przyjaciółką. Jechałyśmy nic nie mówiąc, żadna z nas nie czuła się dobrze z tym co musimy zrobić. Liv czekała tam gdzie się z nią umówiłyśmy.
-Musisz być twarda Caroline - powiedziałam do siebie. Bonnie popatrzyła ze zrozumieniem
-Cześć Liv - powiedziała Bonnie.Oczywiście z blondynką był jej brat
-Nie pomogę Ci Bonnie, to jest nie zgodne z naturą,nie mogę tego zrobić.
-Myślę że musisz - powiedziałam i w ciągu sekundy znalazłam się przy jej bracie, złapałam go od tyłu, wbiłam mu zęby w szyję po czym skręciłam kark, Liv krzyknęła - Jeżeli chcesz ocalić brata to nam pomożesz - dodałam.
-Ok, zrobmy to - poddała się Liv Wyciągnęłam telefon i wysłalam smsa Damonowi "zrobione". "Spotkajmy się na cmentarzu za 15 minut"
-jedziemy - oznajmiłam - I bez żadnych sztuczek wiedźmo - powiedziałam do Liv.
-Nie poznaje cię Caroline - powiedziała zmartwiona Bonnie
-Bonnie, musimy odzyskać tych na których nam zależy - powiedziałam - Nie obchodzi mnie cena.
-Chce uratować brata- załkała Liv
Wsiadłyśy do samochodu. Gdy dojechałyśmy na miejsce okazało się , że Damona jeszcze nie ma. Czekałyśmy na niego. Przybiegł spóźniony
-Mamy problem- powiedział zdyszany - Enzo zabił Stefana
-Jak to ? - spytałam zmartwiona. Czego wszystko się komplikuje
Damon wprowadził nas w plan. Moja mama miała zaciągnąć podróżników do Mystic Grilla. Matt odkręci gaz. Żeby ich zabić trzeba zrobić wybuch
-Nie mieszaj w to mojej mamy - warknęłam.
-Nie twoja mama wywoła wybuch tylko ja. Zamierzam wjechać w bar.
-Zginiesz - powiedziałam przerażona.
-Ale mnie uratujecie - powiedział i spojrzał pytająco na Bonnie. Kiwnęła niechętnie głową.
-Jadę z tobą - oznajmiłam
-Nie ma mowy Barbie.
-Słuchajcie, jeżeli rzucę zaklęcie macie tylko jakieś 30 minut ,żeby wszystkich odnaleźć, może lepiej jak pójdziecie we dwoje - powiedziała Liv. Bonnie niechętnie się zgodziła
-Nie mówcie Elenie - powiedział Damon i pociągnął mnie za sobą. Bonnie i Liv wzięły się za zaklęcie. Siedziałam w aucie z Damonem, gdy nagle drzwi otworzyły się i do środka wparowała Elena
-Damon jak mogłeś mi nie powiedzieć?! - była wkurzona - Jak mogleś nie powiedzieć, że chcesz się zabić?!
-Technicznie tak, ale jak wiesz Bonnie zamierza mnie ocalić
-Nie ma mowy!
-Eleno sama mówisz żebym szanował twoje wybory, może raz ty uszanuj mój
-Ok- odpuściła Elena - Jadę z wami. Jednak nie odpuściła. Kłócili się jeszcze chwile aż Damon skapitulował.
-Zróbmy to - powiedziałam. Damon zaczął jechać.Przekroczyliśmy znak Mystic Falls. Zaczęłam się dusić. Tak samo jak Elena. Damon zaczął krwawić. To była droga pełna cierpienia. Mystic Grillbył przed nami. Raz kozie śmierć pomyślalam, Damon wcisnął gaz. Byliśmy coraz bliżej i zamknęłam oczy i bum.
Nagle zrobilo się cicho. Otworzyłam oczy byłam w innym świecie. Widziałam wszystko co się działo ale nie mogłam nieczego dotknąć.
-Chyba jestemy na miejscu moje panie - powiedział Damon z udawanym entuzjazmem.
Piekne, piekne, piekne!!!! �� Chce wiecej!!! Pisz jak najszybciej, bo nie moge sie doczekac kolejnej czesci!��
OdpowiedzUsuńDziękuję, bardzo mi miło, że komuś się podoba : ) Ostatnio mam bezsenne noce,więc dzisiaj w nocy pewnie pojawi się nowy ; )
OdpowiedzUsuńSprowadź klausa spowrotem
OdpowiedzUsuń