-Nie było mnie tylko kilka dni. Czy chociaż przez chwile nie może być spokojnie? - mruknęłam.
-Chyba byłoby za łatwo - odpowiedziała smutno Elena.
-Damon i Stefan coś wymyślą - pocieszyła nas Bonnie - A teraz mów o co chodzi między tobą i Klausem? - Bonnie i Elena zrobiły zaciekawione miny i wpatrywały się we mnie zaciekawione.
-W sumie to sama nie wiem co myśleć - odpowiedziałam zgodnie z prawdą - w Nowym Orleanie dowiedziałam się czegoś i nie wiem co z tym zrobić. Mam kompletny bałagan w głowie.
Nagle rozległo się płukanie do drzwi. Do pokoju wszedł uśmiechnięty Damon z butelką burbonu
- Panie zamawiały alkohol? - spytał jeszcze bardziej się szczerząc.
-Damon! -krzyknęła Elena
-No co? Je też chcę posłuchać romantycznych wyznań naszej barbie o silnej i złej hybrydzie.- Przewróciłam oczami. Damon usiadł na łóżku między mną i Bonnie - To co dziewczyny czas na zwierzenia? - wymianiłam spojrzenia z Eleną i zanim starszy Salvatore zobaczył już byl po drugiej stronie drzwi, a my zabarykadowałyśmy drzwi komodą
-Dziewczyny łamiecie mi serce ! - dało się słyszeć zza drzwi.
-Spadaj Damon ! - krzyknęła Bonnie. Elena pomachała butelką burbonu i położyła palec na usta pokazując żebyśmy były cicho po czym wskazała okno. Bonnie pokręciła głową. Elena popatrzyła na nią wzrokiem zbitego psa
-Ok - szepnęła bezgłośnie.
Wyglądało jakbyśmy uciekały z akademika. Biegłyśmy przed siebie śmiejąc się jak głupie. Usiadłyśmy na ławce w parku koło uczelni. Elena otworzyła butelkę z alkoholem. Po wypiciu połowy butelki byłyśmy już trochę pijane.
-Gadaj - nakazała Bonnie
-Ok - zgodziłam się niechętnie - No więc mieliśmy jechać do Nowego Orleanu,ale zatrzymaliśmy się w domku nad jeziorem
-Uuu romantycznie - uśmiechnęła się Bonnie
-Wcale nie - mruknęłam. Przyjaciółki popatrzyły na mnie znacząco - No dobrze może trochę - przyznałam niechętnie. - Tylko, że byłam tam z Klausem, który mnie zostawił, a wtedy porwały mnie jakieś mściwe wiedźmy - dodałam.
-Caroline, dlaczego nic nie powiedziałaś ? - spytała przejęta Elena
-Nic mi się nie stało, Klaus zjawił się w samą porę , obudziłam się w Nowym Orleanie.- wyjaśniłam pospiesznie.
-Ale dlaczego stamtąd uciekłaś ? I dlaczego odwoziła cię Rebekah? - wypytywała Bonnie
-W Nowym Orleanie była Hayley - powiedziałam. I wtedy wszystko wróciło. Hayley z brzuchem. Mój szok kiedy dowiedziałam się o tym, żę to dziecko Klausa. Wszystko nagle zaczęło się komplikować.
-Co ona tam robiła ? - zapytały chórem dziewczyny
-To była to o co chodziło Tylerowi? - Bonnie spytała
-Czekaj. Hayley i Klaus? - Elena była jeszcze bardziej zdziwiona
-Nie, znaczy już nie, znaczy sama nie wiem - zawachałam się, Powinnam powiedzieć dziewczynom? - Muszę wam coś powiedzieć,ale nie możecie nikomu tego wygadać
-Widzisz mówiłam , całowała się z Klausem - uśmiechnęła się Bonnie
-Nie! - krzyknęłam - A nawet jeśli nie o to chodzi
-Nawet jeśli ? - Elena uśmiechnęła się znacząco. -Chyba nie mówisz nam wszystkiego Caroline Forbes.
-Dziewczyny sprawy między mną i Klausem zawsze były skomplikowane, ale jest coś co je skomplikowało jeszcze bardziej
-I pewnie ma to coś wspólnego z naszą małą wilkołaczycą - usłyszałam za plecami czyjś głos. Cholerny Damon. Czego on nie może dać nam spokoju?
-Damon ! - wrzasnęła przestraszona Elena - Idź sobie,
-Nie dopóki Blondi nie zdradzi tajemnicy Klausa - powiedział z uśmiechem - Nie przeszkadzajcie sobie, ja tutaj postoje w ciszy i poslucham
-Odejdź Damon - powiedziała ostro Bonnie
-No dalej gadaj Blondi, zwykle nie trzeba cię zmuszać do mówienia - Damon zignorował Bonnie i Elenę. -Tylko wiesz omiń pikantne szczegóły, nie za bardzo mnie obchodzą .- dodał z uśmiechem. Nie spodziewał się że obnażę w tym momencie kły i skoczę na niego wywracając na trawę. Przygwoździłam go do podłoża tak że nie mógł oddychać.
-Damon odejdź ! - warknęłam.
-Gadaj blondi - wyszeptał, Puściłam go
-Ok, chcecie wiedzieć? - byłam zdenerwowana miałam już tego wszystkiego cholernie dość. Wstałam z ziemi. - Chodzi o Hayley. Hayley jest w ciąży z Klausem -powiedziałam ,a do moich oczu spłynęły łzy. Wszyscy się zdziwili. Damon wytrzeszczył oczy, ale nie odważył się nic powiedzieć. Siedziałam na ławce i zaczęłam płakać.
-Wszystko będzie dobrze Care - powiedziała Elena i mnie objęla
-Nie Eleno nie będzie. Wszystko ucieka mi przez palce. Odrzucałam Klausa wielokrotnie, chcialam, żeby odszedl i to zrobil, tylko wtedy zrobiło mi się trudno. Nie mogę mieć do niego pretensji o Hayley, ale... - przerwałam. Bonnie położyła mi rękę na ramieniu. - Ale boli jak cholera.
Damon zniknąl nigdzie go nie było.
*********************************************************************************
Damon wszedł do domu i od razu sięgnął po bourbona. Wypił jedną szklankę, później drugą. Damon wciąż był Damonem ,ale nie czuł się za dobrze z tym ,że zranił Caroline. Poza tym ta sprawa z Klausem nie dawała mu spokoju. Do domu wszedł Stefan.
-Twój ulubiony bourbon - oznajmił - Co przeskrobałeś?
-Dlaczego zawsze muszę robić coś złego ? - spytał Damon udając urażonego
-Damon , jesteś moim bratem, spędziliśmy razem trochę czasu.
-Ok, ok - powiedzial - Może troszeczkę za bardzo przycisnąłem Blondi i doprowadziłem ją do łez.
-Coś ty zrobił Caroline? - Stefan się oburzył. Damon opowiedział mu o co chodzi. Oczywiście Stefan był zdziwiony tym ,że Klaus spodziewa się potomstwa, jednak wiedział, że Klaus nie był tylko wampirem, nie był też tylko pierwotny wampirem. Był hybrydą, więc w połowie wilkołakiem, a wilkołaki mogą mieć dzieci
-Damon ,dlaczego nie dałeś spokoju dziewczynom ? Powinieneś przeprosić Caroline!
-Daj spokój Stefan, poza tym zaraz jej przejdzie.Jest zły, zepsuty i rani ludzi.Nie mam pojęcia co nasza Blondi w nim widzi.
-Może to co Elena w tobie.
-Gadaj - nakazała Bonnie
-Ok - zgodziłam się niechętnie - No więc mieliśmy jechać do Nowego Orleanu,ale zatrzymaliśmy się w domku nad jeziorem
-Uuu romantycznie - uśmiechnęła się Bonnie
-Wcale nie - mruknęłam. Przyjaciółki popatrzyły na mnie znacząco - No dobrze może trochę - przyznałam niechętnie. - Tylko, że byłam tam z Klausem, który mnie zostawił, a wtedy porwały mnie jakieś mściwe wiedźmy - dodałam.
-Caroline, dlaczego nic nie powiedziałaś ? - spytała przejęta Elena
-Nic mi się nie stało, Klaus zjawił się w samą porę , obudziłam się w Nowym Orleanie.- wyjaśniłam pospiesznie.
-Ale dlaczego stamtąd uciekłaś ? I dlaczego odwoziła cię Rebekah? - wypytywała Bonnie
-W Nowym Orleanie była Hayley - powiedziałam. I wtedy wszystko wróciło. Hayley z brzuchem. Mój szok kiedy dowiedziałam się o tym, żę to dziecko Klausa. Wszystko nagle zaczęło się komplikować.
-Co ona tam robiła ? - zapytały chórem dziewczyny
-To była to o co chodziło Tylerowi? - Bonnie spytała
-Czekaj. Hayley i Klaus? - Elena była jeszcze bardziej zdziwiona
-Nie, znaczy już nie, znaczy sama nie wiem - zawachałam się, Powinnam powiedzieć dziewczynom? - Muszę wam coś powiedzieć,ale nie możecie nikomu tego wygadać
-Widzisz mówiłam , całowała się z Klausem - uśmiechnęła się Bonnie
-Nie! - krzyknęłam - A nawet jeśli nie o to chodzi
-Nawet jeśli ? - Elena uśmiechnęła się znacząco. -Chyba nie mówisz nam wszystkiego Caroline Forbes.
-Dziewczyny sprawy między mną i Klausem zawsze były skomplikowane, ale jest coś co je skomplikowało jeszcze bardziej
-I pewnie ma to coś wspólnego z naszą małą wilkołaczycą - usłyszałam za plecami czyjś głos. Cholerny Damon. Czego on nie może dać nam spokoju?
-Damon ! - wrzasnęła przestraszona Elena - Idź sobie,
-Nie dopóki Blondi nie zdradzi tajemnicy Klausa - powiedział z uśmiechem - Nie przeszkadzajcie sobie, ja tutaj postoje w ciszy i poslucham
-Odejdź Damon - powiedziała ostro Bonnie
-No dalej gadaj Blondi, zwykle nie trzeba cię zmuszać do mówienia - Damon zignorował Bonnie i Elenę. -Tylko wiesz omiń pikantne szczegóły, nie za bardzo mnie obchodzą .- dodał z uśmiechem. Nie spodziewał się że obnażę w tym momencie kły i skoczę na niego wywracając na trawę. Przygwoździłam go do podłoża tak że nie mógł oddychać.
-Damon odejdź ! - warknęłam.
-Gadaj blondi - wyszeptał, Puściłam go
-Ok, chcecie wiedzieć? - byłam zdenerwowana miałam już tego wszystkiego cholernie dość. Wstałam z ziemi. - Chodzi o Hayley. Hayley jest w ciąży z Klausem -powiedziałam ,a do moich oczu spłynęły łzy. Wszyscy się zdziwili. Damon wytrzeszczył oczy, ale nie odważył się nic powiedzieć. Siedziałam na ławce i zaczęłam płakać.
-Wszystko będzie dobrze Care - powiedziała Elena i mnie objęla
-Nie Eleno nie będzie. Wszystko ucieka mi przez palce. Odrzucałam Klausa wielokrotnie, chcialam, żeby odszedl i to zrobil, tylko wtedy zrobiło mi się trudno. Nie mogę mieć do niego pretensji o Hayley, ale... - przerwałam. Bonnie położyła mi rękę na ramieniu. - Ale boli jak cholera.
Damon zniknąl nigdzie go nie było.
*********************************************************************************
Damon wszedł do domu i od razu sięgnął po bourbona. Wypił jedną szklankę, później drugą. Damon wciąż był Damonem ,ale nie czuł się za dobrze z tym ,że zranił Caroline. Poza tym ta sprawa z Klausem nie dawała mu spokoju. Do domu wszedł Stefan.
-Twój ulubiony bourbon - oznajmił - Co przeskrobałeś?
-Dlaczego zawsze muszę robić coś złego ? - spytał Damon udając urażonego
-Damon , jesteś moim bratem, spędziliśmy razem trochę czasu.
-Ok, ok - powiedzial - Może troszeczkę za bardzo przycisnąłem Blondi i doprowadziłem ją do łez.
-Coś ty zrobił Caroline? - Stefan się oburzył. Damon opowiedział mu o co chodzi. Oczywiście Stefan był zdziwiony tym ,że Klaus spodziewa się potomstwa, jednak wiedział, że Klaus nie był tylko wampirem, nie był też tylko pierwotny wampirem. Był hybrydą, więc w połowie wilkołakiem, a wilkołaki mogą mieć dzieci
-Damon ,dlaczego nie dałeś spokoju dziewczynom ? Powinieneś przeprosić Caroline!
-Daj spokój Stefan, poza tym zaraz jej przejdzie.Jest zły, zepsuty i rani ludzi.Nie mam pojęcia co nasza Blondi w nim widzi.
-Może to co Elena w tobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz