czwartek, 13 października 2016

2.Kim była Katherine Pierce?

Drogi pamiętniku. 
Katherine umiera. Jej organizm się rozpada, zostały jej ostatnie godziny życia. Śmierć Katherine tak długo wszyscy na to czekaliśmy. Tyle razy próbowaliśmy się jej pozbyć, ale ona zawsze wracała. Była okropną osobą, zakłamana, przewrotna, egoistyczna suka. 
Jest naprawdę mało osób, którym życzę śmierci, ale ona była na tej krótkiej liście. Damon, Elena, Bonnie, Matt i Jeremy również się cieszą. 
Zapewne zapytasz, czy zasłużyła sobie na tak okropne słowa, na taki brak współczucia. Więc może opowiem ci trochę o Katherine Pierce, a właściwie Petrova. Była wampirem, 500 letnim wampirem. 150 lat temu przybyła razem ze swoją świtą na dwór braci Salvatore, udając biedną sierotę z Atlanty. Sprawiła,że Damon i Stefan byli w nią zapatrzeni jak w obrazek. Przysłoniła im cały świat. Kontrolowała ich za sprawą przymusu i karmiła się na nich. Rada założycieli zaczęła przyglądać się pannie Pierce i jej znajomym. Zorganizowali obławę na wampiry , Katherine zdradziłą swoich ludzi, wydała ich na pewną śmierć. Wampira nie do końca można zabić. Jest tylko kilka sposobów. Wyrwanie serca, odcięcie głowy albo drewniany kołek w sercu. Nom chyba że jest się pierwotnym. Pierwotni... Elijah, Rebekah i Klaus... Klaus był...jedną z najokropniejszych osób jakie znałam, był potworem, mordował z zimną krwią, był egoistą, musiał dostać to czego chciał i dążył do tego po trupach. Nie miał oporów zabić 12 hybryd, które stworzył, gdy tylko mu się postawiły. Zerwały przymus i nie były już dłuzej mu podporządkowane. A co najgorsze na ich czele stanął mój chłopak Tyler wilkołak. Który musiał uciekać przed Klausem. Mój chłopak, Właściwie już były chłopak. Tylerem zawładnęła żądza zemsty. Mieliśmy razem iść na studia odpocząć od tego wszystkiego, być szczęśliwi, ale nie on miał obsesję na punkcie zemsty na Klausie, który zabił jego matkę. Rozumiem go po części, ale nie można pozwolić, by nas gniew i chęć zemsty nas opętały. Czasami trzeba odpuścić. Tyler i tak nie może wygrać z Klausem, jako pierwszego nie można go zabić, jedynym sposobem był kołek z białego dębu, a także jego ojciec pierwszy łowca Michael, jednak to Klaus zabił Michela, a nie odwrotnie jak miało być. W sumie wszyscy chcieliśmy śmierci Klaus....Chociaż mimo, iż wydawał się potworem, wcale nie był taką złą osobą, został skrzywdzony i tak okazywał gniew i wszystkie inne uczucia. Przede mną jednak się otworzył. a

Popatrzyłam  na ostatnie zdanie. Skreśliłam je. Nie mogłam myśleć dobrze o Klausie, nie mogłam myśleć o nim wcale. Miałam skupić się na Katherine. Tak miałam pisać o Petrovej i jej niecnych uczynkach. Umiera, więc zasłużyła na wpis w moim pamiętniku. Zasłużyła, aby kiedyś ludzie mogli poznać jak była okropna. Wróciłam do pisania

Katherine nie tylko bawiła się braćmi Salvatore, zmieniła ich również w wampiry. A potem pozwoliła Damonowi myśleć, że spoczywa w krypcie razem z innymi wampirami z Mystic Falls. Biedny Damon wróci tu myśląc, że odzyska swoją Katherine, był rozczarowany i okropny. Petrova próbowała zabić Elenę kilka lub kilkanaście razy, mnie zabiła. Stałam się wampirem, dzięki krwi wampira w organiźmie. Zabiła Jeremyego, podała go na tacy Silesowi. Jeremy umarł, a Bonnie poświęciła się żeby go powrócić do żywych. Więc w pewnym sensie zabiła też Bonnie. Elena wyłączyła swoje człowieczeństwo po śmierci brata. Przez nią również wyzwoliła się klątwa Tylera. Zabiła Matta, który wrócił dzięki pierścieniowi Gilbertów. Damon mówił, że podobno spaliła nawet Atlantę. Myślę,żę żartował, ale w sumie z nią nigdy nic nie wiadomo. Tylko Stefan jej broni. Mówi,że została skrzywdzona. Ale nie pamieta jak obcieła palce wujkowi Johnowi, który okazał się prawdziwym ojcem Eleny, ani tego, że zmusiła Jennę do wbicia sobie w brzuch noża

-Caroline? - usłyszałam głos Stefana, głos mojego przyjaciela
-Co tam Stefan? - uśmiechnęłam się Stefan był byłym chłopakiem mojej przyjaciółki Eleny.
-Katherine właśnie umiera. Gdybyś chciała się pożegnać...
-Nie Stefan, nie mam jej nic do powiedzenia- mruknęłam, zła, że wogóle mi to zaproponował.
-Caroline...Katherina musiała uciekać, walczyła o przetrwanie. Uciekała przed Klausem. Zmieniła się w wampira, a wtedy Klaus wymordował całą jej rodzine, Miała tylko 17 lat, gdy wróciła do domu zastając zamordowaną rodzinę. Wcześniej bardzo młodo urodziła dziecko, które rodzice odebrali jej od razu po porodzie. Nie mogła go dotknąć przytulić. Szukała córki,ale jej się nie udało, dopiero teraz Nadia ją odnalazła. Gdy Katherine spotkała się wreszcie z córką, nie mogą się sobą nacieszyć. Katherine umiera, Nadia również przez ugryzienie przez wilkołaka.
-Rozumiem Stefan, rozumiem, że miała pod górkę. Ale nic nie usprawiedliwia jej zachowania.
-Caroline, wiem, że nie znosisz Katherine, ale mam do ciebię prośbę. - Stefan zawachał się, widziałam, że nie chce mnie o to prosić, ale byliśmy przyjaciółmi, musieliśmy sobie pomagać, może nie zawsze popierałam jego decyzję, na przykład pomoc Petrovej, ale skoro miało to mu pomóc. Skoro Stefan uważał, że to słuszne. - Katherine już nic nie uratuje,umiera ze starości, ale Nadia, Nadia jest niewinna, chciała po prostu poznać matkę, teraz nie tylko ją traci, ale również własne życie...
-Stefan...nie proś mnie o to - przerwałam. Wiedziałam do czego zmierza.
-Caroline, wiem, że sprawy między tobą a Klausem były dziwne, nie podlega jednak wątpliwości, że jesteś dla niego ważna, tylko on może wyleczyć Nadię. Wiem ,że jest w Nowym Orleanie, ale może mogłabyś go spytać, czy nie zechciałby nam pomóc.
-Stefan, ja nie chce go widzieć, nie chce się z nim spotykać.Nie chce go o nic prosić. - powiedziałam powoli.
-Stefan ma rację, Nadia nie zasłużyła na śmierć, jeżeli możemy jej pomóc, zróbmy to - powiedziała Elena- Poza tym jesteśmy jej to w pewnym sensie winni, w końcu Tyler ją ugryzł.
-Tak Eleno, Tyler ją ugryzł po tym jak Katherine ukradła Twoje ciało.  - mruknął Damon. - Nie zamierzam pomagać żadnej Petrovej
-Nie tak ostro Damon - Elena trzepnęła go w ramię - Pamiętaj,że Katherine jest moją prapraprapra i tak dalej babką, więc skoro tak to i Nadia jest moją rodziną.
-Elena i jej miłość do rodzinnych powiązań. - mruknął Damon i rzucił w moją stronę telefon. Złapałam go w wampirzym tempie. - Dzwoń do swojejzłej hybrydy, Barbie. - Obnażyłam kły, nie lubiłam jak Damon tak do mnie mówił,
-Klaus nie jest mój, w żadnym sensie - mruknęłam - idę się przejść - powiedziałam tylko i wzięłam telefon. Stefan chciał iść ze mną, ale pokazałam ręką, żeby został.
Nie wierzę, że po tym co ostatnio stało się w lesie między mną a Klausem muszę do niego dzwonić. Było to kilka dni temu, a ja wciąż o tym myślę. Przez Katherine w ciele Eleny wszystko się wydało.Tyler mnie nienawidzi. Bonnie i Elena nie wiedzą co myśleć. Mają mieszane uczucia, Damon dokucza mi na każdym kroku. Musisz być odważna, zrób to dla Nadii. Nie byłam jej nic winna, ale dziewczyna tylko rozpaczliwie szukała matki. Chciała dobrze.Chciała ją ocalić. Moja mama żyje, ale może zachowałabym się podobnie chcąc ją ocalić. Wybrałam numer.
-Witaj, kochana - uslyszałam w słuchawce ten brytyjski akcent - Już się stęskniłaś? - zaśmiał się
-Nie, Klaus, słuchaj ja... - zaczęłam niepewnie - Gdzie jesteś ?  - zapytałam po prostu
-W Nowym Orleanie, Caroline słuchaj, nie czuję się najlepiej,o co chodzi ?
-Coś ci się stało? - zapytałam przejęta.
-Więc jednak się o mnie martwisz
-Nie Klaus, znaczy tak, znaczy wiesz, znamy się więc to jest normalne, że trochę się martwię...znaczy bardziej jestem zdziwiona jesteś pierwszą hybrydą, co może ci się stać?
-Ostrze Papa Tunde, które mój brat wbił mi w klatkę piersiową, zostawiając w cierpieniu,  tylko dlatego,że zamierzałem zabić Rebekeh, która jak się okazało w latach 20 spiskowała z wampirem, którego wychowałem jak własnego syna, spiskowali chcąc mnie zniszczyć i wezwali Michela , niszcząć nasze szczęśćie w nowym Orleanie.
-Klaus....? - usłyszałam w tle jakiś kobiecy głos.
-Widzę, że masz dużo na głowie - mruknęłam, kim była ta dziewczyna? - Widocznie ma się tobą, kto zaopiekować. - już miałam się rozłączyć
-Czyżbyś była zazdrosna, kochana? - spytał z satysfakcją.
-Nie Klaus, nie jestem zazdrosna ! - krzyknęłam. Teraz to już mnie zdenerwował. Wzięłam kamień i rzuciłam całą siłą w drzewo. Przebiłam je na wylot,a kamień poleciał dalej. Czego denerwowała mnie ta dziewczyna, przecież to dobrze, że Klaus sobie kogoś znalazł, tak jak obiecał miał przestać zawracać mi głowę.
-Caroline? Jesteś tam?
-Tak, zamyśliłam się przepraszam.
-Słuchaj, jak sądzę, nie dzwonisz po to, aby zapytać co u mnie, więc w czym ci mogę pomóc Caroline?- przeszedł do konkretów.
-Chciałam Cię prosić o pomoc, właściwie to Stefan i Elena mnie namówili, ale to już nieważne
-Co się dzieje , kochana ? - zapytał z przejęciem
-Jak wiesz Katherine zostala człowiekiem, teraz umiera. Na jakiś czas wkradła się w ciało Eleny, jednak znowu jest spowrotem w swoim ciele, lada moment umrze.
-Naprawdę myślisz, że zamierzam pomóc Katherine? - spytał z niedowierzeniem
-Nie Katherine, Katherine ma córkę, Nadię. Nadia została ugryziona przez Tylera i myślałam, czy nie mógłbyś jej ocalić, ale skoro jesteś w złym stanie...
-Córka Katherine , ciekawe. Będę za kilka godzin.
-Dziękuję - odpowiedziała Caroline.
Chociaż nie byłam pewna,czy przyjazd Klausa dobrze się skończy.

4 komentarze:

  1. Dlaczego tak długo czeka się na rozdziały ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w ostatnim czasie miałam parę spraw do załatwienia, przeprowadzka i opieka nad chorym kotkiem, nie miałam za bardzo czasu, ani weny .

      Usuń
    2. Więc kiedy pojawi się nowy rozdział ?

      Usuń
    3. Albo dzisiaj w nocy albo jutro do 15-16 ; )

      Usuń