środa, 26 października 2016

3. Witaj, kochana. cz 1.

Po skończonej rozmowie poczułam się dziwnie. Nie powinnam dzwonić do Klausa, przecież chciałam,żeby zostawił mnie w spokoju i zniknął z mojego życia,co zresztą obiecał.
-Caroline, wszystko w porządku? - usłyszałam za sobą zmartwiony głos Stefana, który wytrącił mnie z rozmyśleń
-Tak,tak - odpowiedziałam niepewnie.
-Słuchaj, jeżeli nie chcesz to nie musisz dzwonić do Klausa....- zaczął młodszy Salvatore.
-Właściwie, już to zrobiłam- odpowiedziałam i przetwarzałam rozmowę z pierwotnym. Kim była ta dziewczyna? Dlaczego zapałał nienawiścią do siostry i chciał ją zabić? I była jeszcze jedna rzecz - Muszę porozmawiać z Bonnie - dodałam i wróciłam do domu. W salonie siedzieli Damon, Bonnie,Matt, Jeremy, Tyler i Elena, która zajmowała się Nadią
-Nie musisz tego robić - powiedziała słabo podróżniczka do Eleny.
-Nie muszę ,ale chce - odpowiedziała brunetka, po czym zmieniła zimny okład na czole dziewczyny. Zbliżyłam się, ugryzienie wyglądało coraz gorzej. Elena dopiero teraz zauważyła moją obecność. Chciała już coś powiedzieć,ale pierwszy odezwał się starszy Salvatore.
-I jak rozmowa z ukochanym, Blondie? - spytał Damon z jednym ze swoich najbardziej irytujących uśmiechów. W ręku trzymał szklankę Burbonu. Cała reszta popatrzyła na mnie pytająco. Już chciała odpowiedzieć, coś mu się odgryźć albo urwać mu łeb, ale nie zdążyłam dojść do słowa.
-Myślę, że całkiem dobrze, Damonie. - usłyszałam za plecami głos, ten charakterystyczny brytyjski akcent. Przeszły mnie ciarki. Niemożliwe, żeby tak szybko się tu znalazł. Odwróciłam głowę. Niemożliwe stało się możliwe. Stał tuż przede mną - Witaj,kochana - powiedział, kładąc nacisk na słowo "kochana".
-Cześć - odpowiedziałam tylko, zalana rumieńcem. Skoro Klaus tu był musiał usłyszeć jak Damon nazwał go moim ukochanym. Poza tym nie zdążyłam porozmawiać z Bonnie.
-Klaus...- zaczęła Elena - Miło, że się pojawiłeś. Nadia umiera, naprawdę potrzebujemy twojej pomocy. - powiedziała z nadzieją.
-Ależ oczywiście, panno Gilbert - powiedział do Eleny, podszedł do stolika i podniósł z niej szklankę. Rozciął zębami swój nadgarstek i wycisnął krew do szklanki.- Ale mam swoje warunki - uśmiechnął się łobuzersko
-Klaus... - upomniałam go lekko zirytowana. Nienawidziłam jego uśmiechu, był wtedy bardzo czarujący.
-Skąd wiedziałaś, że dotyczy właśnie ciebie ,kochana?
-Klaus! - krzyknęłam na niego,
-Moja droga Caroline, uleczę córkę Katherine, ale pod jednym warunkiem. - zaczął, a wszyscy wyczekiwali czego hybryda żąda w zamian. -Pozwolisz mi pokazać ci Nowy Orlean.
Nie, nie zrobił tego. Nie wierzę. Przecież miał mnie zostawić w spokoju. Patrząc na jego uśmiech przypomniało mi się, co Katherine powiedziała zabijając mnie. Kazała mi przekazać wiadomość braciom Salvatore; Gra trwa. Tak zdecydowanie gra między mną i Klausem dalej trwała, nie byłam pewna czy chcę brać w niej udział, ale proszący wzrok Eleny, współczucie na twarzy Bonnie, gdy patrzyła na umierającą Nadię. Pomyślałam o Katherine. Stefan mówił, że odebrano jej córkę, nie pozwalając nawet się z nią pożegnać, nie mogła jej przytulić, nawet zobaczyć. Była okropna, ale nikt na to nie zasłużył.
-Dobrze Klaus, pojadę z Tobą - odpowiedziałam.
-Proszę - Klaus podał szklankę Elenie, która napoiła krwią Nadię - Idź się pakować,kochana. Będę za godzinę pod twoim domem. - powiedział po czym wyszedł

czwartek, 13 października 2016

2.Kim była Katherine Pierce?

Drogi pamiętniku. 
Katherine umiera. Jej organizm się rozpada, zostały jej ostatnie godziny życia. Śmierć Katherine tak długo wszyscy na to czekaliśmy. Tyle razy próbowaliśmy się jej pozbyć, ale ona zawsze wracała. Była okropną osobą, zakłamana, przewrotna, egoistyczna suka. 
Jest naprawdę mało osób, którym życzę śmierci, ale ona była na tej krótkiej liście. Damon, Elena, Bonnie, Matt i Jeremy również się cieszą. 
Zapewne zapytasz, czy zasłużyła sobie na tak okropne słowa, na taki brak współczucia. Więc może opowiem ci trochę o Katherine Pierce, a właściwie Petrova. Była wampirem, 500 letnim wampirem. 150 lat temu przybyła razem ze swoją świtą na dwór braci Salvatore, udając biedną sierotę z Atlanty. Sprawiła,że Damon i Stefan byli w nią zapatrzeni jak w obrazek. Przysłoniła im cały świat. Kontrolowała ich za sprawą przymusu i karmiła się na nich. Rada założycieli zaczęła przyglądać się pannie Pierce i jej znajomym. Zorganizowali obławę na wampiry , Katherine zdradziłą swoich ludzi, wydała ich na pewną śmierć. Wampira nie do końca można zabić. Jest tylko kilka sposobów. Wyrwanie serca, odcięcie głowy albo drewniany kołek w sercu. Nom chyba że jest się pierwotnym. Pierwotni... Elijah, Rebekah i Klaus... Klaus był...jedną z najokropniejszych osób jakie znałam, był potworem, mordował z zimną krwią, był egoistą, musiał dostać to czego chciał i dążył do tego po trupach. Nie miał oporów zabić 12 hybryd, które stworzył, gdy tylko mu się postawiły. Zerwały przymus i nie były już dłuzej mu podporządkowane. A co najgorsze na ich czele stanął mój chłopak Tyler wilkołak. Który musiał uciekać przed Klausem. Mój chłopak, Właściwie już były chłopak. Tylerem zawładnęła żądza zemsty. Mieliśmy razem iść na studia odpocząć od tego wszystkiego, być szczęśliwi, ale nie on miał obsesję na punkcie zemsty na Klausie, który zabił jego matkę. Rozumiem go po części, ale nie można pozwolić, by nas gniew i chęć zemsty nas opętały. Czasami trzeba odpuścić. Tyler i tak nie może wygrać z Klausem, jako pierwszego nie można go zabić, jedynym sposobem był kołek z białego dębu, a także jego ojciec pierwszy łowca Michael, jednak to Klaus zabił Michela, a nie odwrotnie jak miało być. W sumie wszyscy chcieliśmy śmierci Klaus....Chociaż mimo, iż wydawał się potworem, wcale nie był taką złą osobą, został skrzywdzony i tak okazywał gniew i wszystkie inne uczucia. Przede mną jednak się otworzył. a

Popatrzyłam  na ostatnie zdanie. Skreśliłam je. Nie mogłam myśleć dobrze o Klausie, nie mogłam myśleć o nim wcale. Miałam skupić się na Katherine. Tak miałam pisać o Petrovej i jej niecnych uczynkach. Umiera, więc zasłużyła na wpis w moim pamiętniku. Zasłużyła, aby kiedyś ludzie mogli poznać jak była okropna. Wróciłam do pisania

Katherine nie tylko bawiła się braćmi Salvatore, zmieniła ich również w wampiry. A potem pozwoliła Damonowi myśleć, że spoczywa w krypcie razem z innymi wampirami z Mystic Falls. Biedny Damon wróci tu myśląc, że odzyska swoją Katherine, był rozczarowany i okropny. Petrova próbowała zabić Elenę kilka lub kilkanaście razy, mnie zabiła. Stałam się wampirem, dzięki krwi wampira w organiźmie. Zabiła Jeremyego, podała go na tacy Silesowi. Jeremy umarł, a Bonnie poświęciła się żeby go powrócić do żywych. Więc w pewnym sensie zabiła też Bonnie. Elena wyłączyła swoje człowieczeństwo po śmierci brata. Przez nią również wyzwoliła się klątwa Tylera. Zabiła Matta, który wrócił dzięki pierścieniowi Gilbertów. Damon mówił, że podobno spaliła nawet Atlantę. Myślę,żę żartował, ale w sumie z nią nigdy nic nie wiadomo. Tylko Stefan jej broni. Mówi,że została skrzywdzona. Ale nie pamieta jak obcieła palce wujkowi Johnowi, który okazał się prawdziwym ojcem Eleny, ani tego, że zmusiła Jennę do wbicia sobie w brzuch noża

-Caroline? - usłyszałam głos Stefana, głos mojego przyjaciela
-Co tam Stefan? - uśmiechnęłam się Stefan był byłym chłopakiem mojej przyjaciółki Eleny.
-Katherine właśnie umiera. Gdybyś chciała się pożegnać...
-Nie Stefan, nie mam jej nic do powiedzenia- mruknęłam, zła, że wogóle mi to zaproponował.
-Caroline...Katherina musiała uciekać, walczyła o przetrwanie. Uciekała przed Klausem. Zmieniła się w wampira, a wtedy Klaus wymordował całą jej rodzine, Miała tylko 17 lat, gdy wróciła do domu zastając zamordowaną rodzinę. Wcześniej bardzo młodo urodziła dziecko, które rodzice odebrali jej od razu po porodzie. Nie mogła go dotknąć przytulić. Szukała córki,ale jej się nie udało, dopiero teraz Nadia ją odnalazła. Gdy Katherine spotkała się wreszcie z córką, nie mogą się sobą nacieszyć. Katherine umiera, Nadia również przez ugryzienie przez wilkołaka.
-Rozumiem Stefan, rozumiem, że miała pod górkę. Ale nic nie usprawiedliwia jej zachowania.
-Caroline, wiem, że nie znosisz Katherine, ale mam do ciebię prośbę. - Stefan zawachał się, widziałam, że nie chce mnie o to prosić, ale byliśmy przyjaciółmi, musieliśmy sobie pomagać, może nie zawsze popierałam jego decyzję, na przykład pomoc Petrovej, ale skoro miało to mu pomóc. Skoro Stefan uważał, że to słuszne. - Katherine już nic nie uratuje,umiera ze starości, ale Nadia, Nadia jest niewinna, chciała po prostu poznać matkę, teraz nie tylko ją traci, ale również własne życie...
-Stefan...nie proś mnie o to - przerwałam. Wiedziałam do czego zmierza.
-Caroline, wiem, że sprawy między tobą a Klausem były dziwne, nie podlega jednak wątpliwości, że jesteś dla niego ważna, tylko on może wyleczyć Nadię. Wiem ,że jest w Nowym Orleanie, ale może mogłabyś go spytać, czy nie zechciałby nam pomóc.
-Stefan, ja nie chce go widzieć, nie chce się z nim spotykać.Nie chce go o nic prosić. - powiedziałam powoli.
-Stefan ma rację, Nadia nie zasłużyła na śmierć, jeżeli możemy jej pomóc, zróbmy to - powiedziała Elena- Poza tym jesteśmy jej to w pewnym sensie winni, w końcu Tyler ją ugryzł.
-Tak Eleno, Tyler ją ugryzł po tym jak Katherine ukradła Twoje ciało.  - mruknął Damon. - Nie zamierzam pomagać żadnej Petrovej
-Nie tak ostro Damon - Elena trzepnęła go w ramię - Pamiętaj,że Katherine jest moją prapraprapra i tak dalej babką, więc skoro tak to i Nadia jest moją rodziną.
-Elena i jej miłość do rodzinnych powiązań. - mruknął Damon i rzucił w moją stronę telefon. Złapałam go w wampirzym tempie. - Dzwoń do swojejzłej hybrydy, Barbie. - Obnażyłam kły, nie lubiłam jak Damon tak do mnie mówił,
-Klaus nie jest mój, w żadnym sensie - mruknęłam - idę się przejść - powiedziałam tylko i wzięłam telefon. Stefan chciał iść ze mną, ale pokazałam ręką, żeby został.
Nie wierzę, że po tym co ostatnio stało się w lesie między mną a Klausem muszę do niego dzwonić. Było to kilka dni temu, a ja wciąż o tym myślę. Przez Katherine w ciele Eleny wszystko się wydało.Tyler mnie nienawidzi. Bonnie i Elena nie wiedzą co myśleć. Mają mieszane uczucia, Damon dokucza mi na każdym kroku. Musisz być odważna, zrób to dla Nadii. Nie byłam jej nic winna, ale dziewczyna tylko rozpaczliwie szukała matki. Chciała dobrze.Chciała ją ocalić. Moja mama żyje, ale może zachowałabym się podobnie chcąc ją ocalić. Wybrałam numer.
-Witaj, kochana - uslyszałam w słuchawce ten brytyjski akcent - Już się stęskniłaś? - zaśmiał się
-Nie, Klaus, słuchaj ja... - zaczęłam niepewnie - Gdzie jesteś ?  - zapytałam po prostu
-W Nowym Orleanie, Caroline słuchaj, nie czuję się najlepiej,o co chodzi ?
-Coś ci się stało? - zapytałam przejęta.
-Więc jednak się o mnie martwisz
-Nie Klaus, znaczy tak, znaczy wiesz, znamy się więc to jest normalne, że trochę się martwię...znaczy bardziej jestem zdziwiona jesteś pierwszą hybrydą, co może ci się stać?
-Ostrze Papa Tunde, które mój brat wbił mi w klatkę piersiową, zostawiając w cierpieniu,  tylko dlatego,że zamierzałem zabić Rebekeh, która jak się okazało w latach 20 spiskowała z wampirem, którego wychowałem jak własnego syna, spiskowali chcąc mnie zniszczyć i wezwali Michela , niszcząć nasze szczęśćie w nowym Orleanie.
-Klaus....? - usłyszałam w tle jakiś kobiecy głos.
-Widzę, że masz dużo na głowie - mruknęłam, kim była ta dziewczyna? - Widocznie ma się tobą, kto zaopiekować. - już miałam się rozłączyć
-Czyżbyś była zazdrosna, kochana? - spytał z satysfakcją.
-Nie Klaus, nie jestem zazdrosna ! - krzyknęłam. Teraz to już mnie zdenerwował. Wzięłam kamień i rzuciłam całą siłą w drzewo. Przebiłam je na wylot,a kamień poleciał dalej. Czego denerwowała mnie ta dziewczyna, przecież to dobrze, że Klaus sobie kogoś znalazł, tak jak obiecał miał przestać zawracać mi głowę.
-Caroline? Jesteś tam?
-Tak, zamyśliłam się przepraszam.
-Słuchaj, jak sądzę, nie dzwonisz po to, aby zapytać co u mnie, więc w czym ci mogę pomóc Caroline?- przeszedł do konkretów.
-Chciałam Cię prosić o pomoc, właściwie to Stefan i Elena mnie namówili, ale to już nieważne
-Co się dzieje , kochana ? - zapytał z przejęciem
-Jak wiesz Katherine zostala człowiekiem, teraz umiera. Na jakiś czas wkradła się w ciało Eleny, jednak znowu jest spowrotem w swoim ciele, lada moment umrze.
-Naprawdę myślisz, że zamierzam pomóc Katherine? - spytał z niedowierzeniem
-Nie Katherine, Katherine ma córkę, Nadię. Nadia została ugryziona przez Tylera i myślałam, czy nie mógłbyś jej ocalić, ale skoro jesteś w złym stanie...
-Córka Katherine , ciekawe. Będę za kilka godzin.
-Dziękuję - odpowiedziała Caroline.
Chociaż nie byłam pewna,czy przyjazd Klausa dobrze się skończy.

środa, 5 października 2016

1.Z pamiętnika Caroline Forbes

Drogi pamiętniku,
Chyba tak powinnam zacząć. Nigdy nie pisałam pamiętnika,ale może czas zacząć? Może potrzebuje kogoś, a właściwie czegoś, co przyjmie wszystko i nie będzie mnie osądzać. Nie odpowie na moje pytania, nie doradzi, ale może wcale tego nie potrzebuje. Może potrzebuję po prostu przelać na papier swoje przeżycia i uczucia z nadzieję, że poczuje się lepiej. 
Więc może od początku. Nazywam się Caroline Forbes i w tym roku zaczęłam pierwszy rok collage'u w Whitmore. Razem ze swoimi przyjaciółkami Eleną Gilbert i Bonnie Bennet. Przyjaźnimy się od dzieciństwa. Nom dobrze, może nie zawsze byłyśmy przyjaciółkami, może powinnam napisać, że znamy się od zawsze. Gdybyś umiał mówić, pewnie zapytałbyś czego nie porozmawiam ze swoimi przyjaciółkami? Czy boje się ich oceny mojego zachowania? Nie, wcale nie.Może trochę. Ale tak naprawdę nie chce obarczać ich swoimi problemami, nie chce się im żalić,ani zawracać głowy, kiedy mają wystarczająco swoich problemów.
Teraz jestem w Whitemore, jednak abyś wszystko zrozumiał musimy przenieść się do Mystic Falls miasta w którym się urodziłam i w którym mieszkałam aż do rozpoczęcia studiów. 
To był początek roku szkolnego. Rodzice Eleny i Jeremyego zginęli w wypadku samochodowym. Elena jakoś to znosiła, a przynajmniej nie dała po sobie poznać jak jej ciężko. Tego dnia w szkole pojawił się on przystojny tajemniczy nieznajomy. Stefan Salvatore. Musiałam go mieć, jednak widziałam, że Elena też ma taki plan. Przecież miała już Matta, czego chciała więcej? Brat Eleny Jeremy zaczął brać narkotyki i obracać się w nieciekawym towarzystwie razem z Vicki Donowan siostrą Matt'a. Chłopak był w niej zakochany, ale ona wolała Tylera Lockwooda, zadufanego w sobie gnojka. Razem z przybyciem Stefana w mieście zaczęły dziać się dziwne rzeczy , nagłe ataki zwierząt, dużo krwi ofiar. Chwile po nim pojawił się Damon jego starszy brat, który był za wszystko odpowiedzialny. Stefan i Damon byli wampirami. Jednak Stefan żywił się na jeleniach, wiewiórkach, ogólnie na zwierzętach. Damon był inny, uwielbiał ludzką krew, która dawała mu siłę. Damon jest osobą straszliwie arogancką i ma podwyższone ego. Używał swojej mocy i hipnotyzował mnie, aby korzystać ze mnie jak ze swojego woreczka z krwią. Elena związała się ze Stefanem i byli nieprzyzwoicie szczęśliwi, co bardzo nie podobało się Damonowi i starał się to zniszczyć. Między czasie okazało się, że w naszym mieście już dawno temu były wampiry w XIX wieku zabiła je rada założycieli, którzy poza planowaniem bali i wyborów miss mystic falls w sekrecie zajmują się polowaniem na wampiry. W XIX wieku zrobili obławę na wampiry, podczas której pojmali je i uwięzlili w grobowcu, była wśród nich Katerine, która była wielką miłością Stefana i Damona, przemieniła ich i teraz po 150 latach istniała szansa na uwolnienie jej. Co było powodem powrotu Damona. Czy wspomniałam, że wyglądała dokładnie jak Elena. Damon nie przebierając w środkach między czasie zamordował naszego nauczyciela historii i pryjaciółkę Stefana Lexi, nie licząć kilku przypadkowych ofiar.Bonnie okazała się być potomkinią wiedź z Salem i czarownicą. Razem z babcią pod przymusem Damona otworzyły grób, by mógł abrać Katherine i wynieść się z miasta. Jednak jej nie było. Nieostrożny Damon rzucił workiem z krwią, zapominająć że są tam ususzone wampiry. Babcia Bonnie umarła, a ona miała żal do Eleny i Salvatorów, gdyby nie potężne zaklęcie Sheila dale by żyła. Między czasie Damon znów nabroił przemieniając Vicki w wampira, którą Stefan musiał zabić w obronie Eleny. Wampiry z krypty sprawiały problemy. Dawna przyjaciółka Katherine Pearl chciała osiedlić się w mieście, natomiast większość wampirów chciała zemsty na rodzinach założycieli. W tym czasie okazało się, że prawdziwi rodzice Eleny to jej znienawidzony wujek John i wampirzyca Isobell, poprzednia żona Alarica, którą miał za zmarłą, a właściwie zamorodwaną przez Damona. Rick okazał się wówczas łowcą wampirów. John miał pierścień niśmiertelności, więć mimo tego, że Damon go zabił powrócił.Rada użyła wynalazku by znaleźć wszystkie wampiry. Wynalazek sprawiał im niesamowity ból. Wyłapali wszystkie wampity i zamknęli je w piwnicy, chcieli spalić budynek, wśród nich był róźnież burmistrz Lockwood, który wampirem nie był. Na szczęście Bonnie i Elena uratowały Damona i Stefana. Jakby tego było mało pojawiła się panna Pierce odcinając Johnowi palce, przekonała Jenne do wbicia sobie w brzuch noża, cały czas udawała Elenę, sabotowała związek Eleny i Stefana wykorzystując przy tym mnie, manipulowała, oszukiwała, przez nią Tyler został wilkołakiem, zmusiła dziewczynę do zaatakowania go, a kiedy on się bronił przypadkiem ją zabił, wtedy gen się uwolnił. Czy wspomniałam, że wykorzystywała wujka Tylera: Masona do swoich planów? Niestety dla Tylera Damon go zabił. Jakby tego było mało przemieniła mnie w wampira.... I od tego zacznijmy właściwą historię....