-Klaus?! - krzyknęłam , mając nadzieję, że to go przywoła. Jednak nikt nie przyszedł . Słyszałam jednak czyjeś kroki. Słyszałam jakiś głos, był cichy,ktoś szeptał. Nie rozumiałam słów. Były jakby w innym języku. Nie słyszałam dokładnie. Wiedziałam jednak, że był to głos jakiejś kobiety. Chciałam wstać i uciekać, wcale mi się to nie podobało, wcale. Jednak nagle byłam jak sparaliżowana, ogarnęło mnie przerażenie. Nie mogłam się ruszać, nie mogłam oddychać. Nie byłam w stanie złapać oddechu. Nagle moje powieki się zamknęły i straciłam przytomność.
Nic nie widziałam tylko ciemność. Nie było nie wokół. Otwórz oczy Caroline - powiedziałam w myślach sama do siebie. Tak zrobiłam. Byłam w lesie. W pieprzonym lesie. Ale ie mogłam się ruszyć. Każda próba ruchu piekła. Spojrzałam na swoje ręce i nogi. Liny.Liny z werbeną. Pieprzeni...Kto ? No właśnie kto ? Klaus powiedział,że będę bezpieczna, zostawił mnie samą i teraz byłam w dość...cóż...niekomfortowym położeniu. Pieprzony Klaus!
-Wypuść mnie ! - krzyknęłam - Kimkolwiek jesteś ..wypuść mnie! - mimo ,że byłam wycieńczona zauważyłam trzy postaci zbliżające się do mnie. Trzy kobiety
-Caroline Forbes - przemówiła najwyższa. Brunetka z długimi prostymi włosami, na oko miała około 25-26 lat. Była blada i szczupła,ale przy tym bardzo ładna. Dwie jej "pomocnice" również miały bardzo ładną urodę. Jedna była ruda, a druga miała jasno brązowe włosy. Były młodsze od tamtej. Pewnie były gdzieś w moim wieku.
-Niech zgadnę "przyjaciółki Klausa" - powiedziałam sarkastycznie
-Caroline nie jesteś tu przez Klausa, a przez siebie - powiedziała brunetka . Nie do końca wiedziałam o co jej chodzi - Chociaż z nim też mamy nie dokończone sprawy. - dodała
-Trzeba upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - powiedziała ruda z uśmiechem na twarzy
-Zabiłaś nasze siostry, ratując swoją przyjaciółkę Bonnie i kończąc trójkąt ekspresji - powiedziała ta najwyższa znowu.
-Super przyjechałam na wakacje, a dorwaly mnie 3 mściwe wiedźmy- nie chciałam powiedzieć tego na głos. Na słowo wiedźmy dziewczyna z brązowymi włosami się skrzywiła. - I co teraz przeszyjecie mnie kołkiem, tak? -powiedziałam po prostu
-Nie, kochana, teraz ty nam pomożesz - powiedziała ruda - odbudowaliście równowagę zabijając Silasa, ale znowu została zachwiana, ktoś uciekł z drugiej strony - wyjaśniła. Co oni wszyscy mają z tą drugą stroną ? Czy naprawdę istnieje? Czy możliwe, że ludzie, a właściwie istoty nadnaturalne żyją, znaczy w pewnym sensie. Że są po drugiej stronie? A jeżeli ktoś stamtąd uciekł, może można ich ocalić? Pamiętam jak Stefan mówił o swojej przyjaciółce Lexi, Damon ją zabił. Czy można ją uratować i przywrócić, a co z byłymi dziewczynami jeremyego : Anną i Vicky , która była siostrą Matta. A co jeżeli wrócą Mikel i Esther ? Co jeżeli wróci cała pierwotna rodzina i znowu zacznie się cały ten cyrk?
-Tak, oni wszyscy mogą wrócić - przemówiła wiedźma . Cholera czy ona mi czyta w myślach - Tak - odpowiedziała tylko. - Ale nie dlatego tu jesteś.Jesteś tu dlatego, że to co jest po drugiej stronie to gorsze zło niż Esther czy Mikel. Dahlia. Dahlia zniszczy wszystkich i wszystko jeżeli nie dostanie tego czego chce
-Stop . -przerwałam - Kim jest Dhalia? I czego chce
-Dahlia to ciotka pierwotych, siostra Esther. Chce Pierwotnych dzieci Mikelsonów. Chce ofiary z ich dzieci ..A biorąc pod uwagę aktualną sytuację... -Nie zdążyła dokończyć. Jej głowa opadła na ziemię odcięta od ciała. Przestraszyłam się. Ale wraz z nią upadły dwie pozostała. Czyżby ratunek?
-Nic ci nie jest kochana ?! - zapytał przerażony Klaus, rozwiązując moje liny. Również go paliły, ale nie zwracał na to uwagi. Rozwiązał liny i wziął mnie na ręce. Szedł ze mną przez las. Nie mogłam mówić nie miałam siły na nic. Klaus szeptał co chwile w moje włosy, że już jestem bezpieczna i nic mi się nie stanie. Położył mnie w samochodzie.Klaus nachylił się nade mną i pocałował delikatnie w czoło.
-Zabiorę cię do domu - powiedział
-Wracamy do Mystic Falls? - spytałam bez emocji
-Nie, zabieram cię do Nowego Orleanu, tam będziesz bezpieczna.
-Klaus...Kim jest Dhalia? I o co chodziło tym wiedźmom, czy ma to coś wspólnego z tą tajemnicą o której mówił Tyler?
-Obiecuję, że wszystko ci wyjaśnię kochana.
Czemu nie ma nexta??!
OdpowiedzUsuńWłaśnie!!!
Usuńczy zrobisz nam prezent nowo roczny i wstawisz następny rozdział
OdpowiedzUsuńTwoje bloga znalazlam wczoraj i przeczytalam wszystkie opowiadania. Sa naprawde rewelacyjne! Z niecierpliwoscia czekam na kolejne. Pozdrawiam i zycze duzo weny!
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdział.
OdpowiedzUsuńI zapraszam do siebie na.
klauscarolineandbabyhope.blog.pl
klausielenaorazmilosnerozterki.blog.pl